03 listopada 2014

właściwe pytania

*
Pisz mocno i wyraźnie o tym, co boli - Ernest Hemigway

















Nie pytaj dlaczego?

Pytanie, które zadajesz w ten sposób domaga się tłumaczenia, usprawiedliwiania, wyjaśniania. Niczego nie zmienia, niczego nie wnosi, nie inspiruje, Wywołuje poczucie winy, porównywanie i ocenianie. I zawsze wtedy czujesz się be. Robisz cokolwiek, żeby udowodnić sobie i światu, że nie jesteś be. Dlaczego...jest biciem piany z gówna, które wpadło do sedesu, a jeszcze nie zostało spłukane. Dlaczego...zatrzymuje się w przeszłości, chce rozmawiać z tym, co odeszło, umarło, czego już nie ma.

Ot dygresja o zadawaniu właściwych i niewłaściwych pytań

Co oznacza dla mnie właściwe pytanie? Takie, które szuka rozwiązań, pobudza umysł do pytania dalej: gdzie w tym jest radość? gdzie w tym jest miłość? gdzie jestem ja? czego potrzebuję? na czym mi zależy? co jest dla mnie ważne a co ważniejsze? co mnie uszczęśliwia? co jest moją pasją? co już potrafię, a czego jeszcze pragnę się nauczyć? za czym tęsknię? Jest też pytanie: co jeśli... to jest Twoje jedyne życie, więc co z nim zrobisz? Co sprawia, że się do siebie uśmiechasz? Co w sobie lubisz?
Pytania właściwe wspierają, budują, wzywają do szukania i uważnego bycia, burzy mózgu i szukania głębiej, w sobie, w duszy, wokół siebie.

Zadaję sobie pytania z cyklu
co jeśli... i będę je zadawać dopóty, dopóki nie przestanę.

________________________________
fragment listu do P.
ilustracja Google

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

dziękuję

linkWithin

Related Posts with Thumbnails