31 grudnia 2010

Mapa Marzeń 2011

***


Jeżeli jakieś marzenie sprawia, że czujesz się szczęśliwy, twoim obowiązkiem wobec Boga i natury jest bezzwłoczne przystąpienie do jego realizacji


Stewart Brand


Mapę Marzeń wykonuje się na Początku czegoś Nowego. Na Początku Nowego Roku kalendarzowego, na Początku wiosny, kiedy Natura budzi cały świat ze snu zimowego, na Początku kolejnego etapu życia. Każdego dnia może zdarzyć się Początek czegoś Nowego, każdego dnia można zacząć od Nowa i wypracować kolejne miłe wspomnienia.

Mapa Marzeń jest wyrazem tego, że jestem gotowa przyjąć to, co dla mnie najlepsze.

Gotowość do stworzenia nowej wizji swojego życia jest wyrazem wiary w swoje możliwości. Jest śmiałą deklaracją pełnego zaangażowania się i wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Mając nową wizję, spojrzysz w przyszłość z optymistycznym nastawieniem.


Z jakim nastawieniem chciałbyś się budzić? Jakich uczuć chciałbyś doznawać przed pójściem spać? Gdybyś był u kresu swoich dni, co powiedziałbyś ludziom o sobie? Co chcesz, żeby Twoje życie znaczyło lub przedstawiało? Osoba zakochana w życiu pragnie go doświadczać i być tym, kim chce być. Wierzy bezwarunkowo i bez pośpiechu wypełnia swoją misję. Twój związek z życiem przypomina Twoje relacje z osobami, które są Ci bliskie i które kochasz. Kochanie życia i nie podejmowanie ryzyka nawzajem się wykluczają. Taniec życia jest odtańczony, tak lub inaczej. Jakość tego tańca, jego ekspresja i dynamika zależą od poziomu Twojego zaangażowania. Zaangażowanie, niczym zobowiązanie, jest złożonym sobie głęboko w sercu przyrzeczeniem, którego się nie łamie. Zaangażowanie rodzi determinację i zdecydowane działanie.


Ewa Foley - Zakochaj się w życiu


Do stworzenia nowej wizji Twojego życia potrzebna jest kartka papieru, wyobraźnia i odwaga. Nowa wizja uwalnia Cię od przeszłości i otwiera przed Tobą wszelakie możliwości. Puść wodze wyobraźni - niech galopuje wolna i nieokiełznana. Zapisuj pragnienia, marzenia i fantazje, jakie tylko przyjdą Ci do głowy.
Twoja wizja mieni się wieloma kolorami. Uzupełniaj ją szczegółami, fotografiami, wycinkami z kolorowych czasopism.
Mądrością jest rozumienie równowagi w życiu, dlatego nasze cele obejmują nie tylko karierę, ale także rodzinę, przyjaciół, zdrowie oraz intelektualny i duchowy wymiar życia. Używaj precyzyjnych sformułowań. Metoda jest skuteczna wówczas, kiedy Twój obraz jest dokładny.
Czytaj, oglądaj, wizualizuj swoją wizję trzy razy dziennie. Rano po przebudzeniu, w połowie dnia i przed pójściem spać. Nie rozpraszaj swoich cudownych planów w gadaninie - ona rozprasza energię. Pozostawaj elastyczna i otwarta na wewnętrzne impulsy - one informują Cię o tym, w jaki sposób możesz zdobyć to, czego pragniesz. Prowadzą cię, jak w zabawie w podchody, od jednego punktu do kolejnego, aż do ostatniego, do celu.
Wyluzuj i baw się dobrze, albowiem celem nie jest marzenie samo w sobie, a droga która do niego prowadzi.


Przygotowalnia techniczna?
- duży arkusz niezbyt sztywnego bristolu w ulubionym kolorze
- klej, nożyczki
- kolorowe pisaki
- wycinki z czasopism, wyszukiwarka internetowa i wydrukowane ilustracje, obrazujące najskrytsze marzenia, świeżo odkryte marzenia, to, co lubimy, i to, do czego zmierzamy.
Przygotowalnia teoretyczna?
Inspirującym narzędziem do pracy z Mapą Marzeń jest australijski film Rhondy Byrne "The Secret", a treścią wszystko to, co cię uszczęśliwia, co dodaje ci wewnętrznej mocy, pogłębia radość:
posiłek, film, spacer, podróż, książka, spotkanie, rozmowa, cisza, basen, wino, kwiaty, kąpiel, czasopismo...
Niech drogowskazem w poszukiwaniach będzie to, co uskrzydla Twoją duszę, relaksuje ciało, zaspokaja umysł, poczucie lekkości, wzniosłości niewyrażonego piękna.



Mapa Marzeń. Tu i Teraz możemy zaprojektować własną, jak osobiste zamówienie z katalogu Wszechświata, jak punkty orientacyjne dla przyjaznych duchów i prawa przyciągania.
Prawo przyciągania działa tak dokładnie jak dokładnie określony jest cel.
Do dzieła!!! Uśmiechaj się do siebie, do ptaków, do drzew, do ludzi - cuda są w drodze.

Dziękuję!
Post scriptum
Wirtualna Mapa też ma swoją moc, a jej skuteczność jest proporcjonalna do zaangażowania i intencji, czyli wewnętrznego ognia, który ją ożywia każdym spojrzeniem.

post post

mam zdrowe ciało, praktykuję jogę, pływanie,









podróżowanie









i dietę idealnie dostosowaną do moich potrzeb „Niechaj pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem.” Hipokrates


















Post scriptum

24.10.2007
fragment zapisków z Dziennika Siły Wspólnych Marzeń w ponad rok po wejściu na Mont Blanc


„Jeśli marzenia mają być marzeniami, to powinien być tu spory pierwiastek niemożliwości, tak aby trzeba było się naprawdę zmobilizować i przemóc pewne przeciwności losu.
Chciałbym złożyć bardzo poważną propozycję, która, przy pewnym wysiłku, powinna być w zasięgu możliwości wszystkich zainteresowanych, a i usatysfakcjonować wszystkich w pełni. A propozycja brzmi:

TREKKING DOOKOŁA ANNAPURNY.

I już śpieszę tłumaczyć, dlaczego:

bo jest to rzekomo najpiękniejszy trekking świata;
bo nie jest to najdłuższy trekking świata;
bo jest w zakresie fizycznych możliwości wszystkich zainteresowanych;
bo nie jest bardzo wysoko (lekko powyżej 5000 mtr., choć fajnie by było "zaliczyć" jakąś okoliczną "górkę");
bo trzeba się trochę wysilić przy podejściu na przełęcz i wylać przy okazji trochę potu;
bo Sanktuarium Annapurny to jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie, gdzie można się zarazić chęcią powłażenia na wyższe góry;
bo nie trzeba wywalać pieniędzy na sprzęt specjalny i nie trzeba za dużo dźwigać;
bo można się wybrać większą grupą - czytaj: max. 8 osób
bo da się tam dostać (relatywnie) łatwo i (relatywnie) szybko;
bo to ambitny cel i w zasięgu możliwości zarazem.

Dwa główne "ale" to będą, co zrozumiałe, czas i pieniądze (w różnej kolejności i w różnym natężeniu). Ale! Jeśli chodzi o czas, to cała awantura może się zamknąć w 3 tygodniach, a jeśli chodzi o pieniądze, to głównym obciążeniem jest przelot i dostanie się do wylotu doliny. I tutaj z pomocą przychodzą promocje linii lotniczych. Śledząc od pewnego czasu "notowania" na kierunki dalekowschodnie mogę powiedzieć, że bilet tam i z powrotem można "złowić" za 1500-1600 zł. Reszta to transport na miejscu i jedzenie, wszak spać można w namiotach, a przydrożne niby-hoteliki są bardzo tanie. Mamy jeszcze około 11 miesięcy, trzeba zacząć już odkładać! Więc...???...koło marzeń zacznie się znowu toczyć do przodu!!!”

Pojechaliśmy na Lofoty.

źródło fotografii: Google
***

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

dziękuję

linkWithin

Related Posts with Thumbnails