Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uważność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uważność. Pokaż wszystkie posty
14 lutego 2015
06 stycznia 2015
gra w kolory
*
jest to co jest
jam jest tęczowe istnienie
jest to co jest
jam jest tęczowe istnienie
Pożyczyłam książkę, przeczytałam z zainteresowaniem, lubię kryminalne opowieści, w którą autor wplata filozoficzno psychologiczne dygresje i wątki przygodowo-romansowe. Preferencja od dzieciństwa, czyli momentu opanowania umiejętności czytania,
Czytanie to cudowna zabawa, z tego powodu zaczęłam tak szybko jak to było możliwe, w wieku 4 lat
W szkolnej bibliotece wiejskiej wyczerpałam zasoby czytelnicze zanim skończyłam 1 klasę. Spełniłam marzenie o własnej domowej bibliotece. Fenomenalne zasoby kilku tysięcy książek powędrowały do ludzi w raz z domem, który zbudowaliśmy i sprzedaliśmy
Od tamtego czasu jestem wybredna w doborze czegokolwiek, co czytam. Wybieram uważnie i dokładnie to, co sprawia mi przyjemność.
Zasada przyjemności jest jedynym moim kryterium doświadczania
"Jung opisywał czerwonych jako ludzi racjonalnych, kierujących się wyłącznie rozsądkiem i niespecjalnie przejmujących się konsekwencjami swoich czynów. Jednym z powodów, dla których żółci czasem nie potrafią wyjaśnić swoich pobudek, jest fakt, że często zdają się na intuicję. U zielonych ważną role odgrywają uczucia, ale bardziej w znaczeniu współodczuwania. Zieloni sa empatyczni, czuję w stosunku do innych tyle samo, co do siebie samych. Czasem nawet więcej. Nigdy nie zostawiają przyjaciół w potrzebie. A niebiescy to myśliciele, trudni do rozszyfrowania. Muszą wszystko zawczasu przemyśleć.
...
Czerwone zachowanie charakteryzuje przede wszystkim sposób w jaki podejmują trudności. Czerwony pędzi przed siebie i bez mrugnięcia bierze się za bary z problemami. A kiedy robi się zamieszanie jako pierwszy wychodzi przed szereg i bierze sprawy w swoje ręce. Nie ma za grosz szacunku dla autorytetów i potrafi każdemu powiedzieć żeby się zamknął. Nie imponują mu ani tytuły ani posady.
W ośmiu przypadkach na dziesięć sprawdza się reguła, że czerwonemu trzeba się postawić, żeby zostać zauważonym i wywalczyć u niego trochę szacunku.
W ośmiu przypadkach na dziesięć sprawdza się reguła, że czerwonemu trzeba się postawić, żeby zostać zauważonym i wywalczyć u niego trochę szacunku.
Żółci dla odmiany wola się ze wszystkimi integrować, bo więcej potrafią zdziałać dzięki wzajemnej komunikacji.
Najważniejszą cechą osoby zielonej jest umiejętność przyjmowania zmian, poznawania nowych rzeczy. Zielona mówi to, co jej zdaniem chcemy usłyszeć. Zielone osoby obserwują i wolą zaczekać. Nie spiesza się. osoba zielona zwykle poda rękę temu, który odzywa się na samym końcu. Obawiają się konfliktów, dlatego da się doń dotrzeć wzbudzając najpierw ich zaufanie. Do osoby zielonej zbliżysz się tylko wtedy, gdy porozmawiasz z nią chwilkę o pogodzie i planach na urlop. Kiedy dojdzie do wniosku, że już cię trochę zna będzie skłonna pomówić i czymś innym
Zachowanie niebieskie oznacza umiejętność przestrzegania reguł i stosowania się do różnych zasad. To ludzie którzy czytają instrukcje obsługi ;) Przestrzegają instrukcji, czytają je od deski do deski i stosują punkt po punkcie. Wychodzą z założenia, że zostały napisane z ważnego powodu, więc dlaczego mieliby je ignorować?
Dla niebieskich najważniejsza jest jakość. Bardzo krytycznie oceniają innych pod katem poprawnego wykonania zadań. W równym stopniu ja czerwoni maja gdzieś to, co o nich myślisz. Robią swoje po swojemu tworząc własne reguły radzenia sobie z codziennością. Znajdują zaspokojenie w planowaniu i opracowywania systemów. Dla nich ważniejsze jest planowanie niż rzeczywiste wykonywanie zadań. Cel jest niczym - droga do niego wszystkim.
Zielonych i żółtych łączy to, że nie rozróżniają rzeczy i ludzi.
....
....
Co najważniejsze? Jest w Tobie więcej kolorów niż jeden.
I w tym momencie zaczyna się zabawa. Jesteś kolorowa, jak tęcza.
__________________________________________
ilustracja Nahua Indian Celebraiting_Puebla, Mexico
fotografia Imieniny Anny 2007 JP
inspiracje, cytaty Thomas Erikson 'Złudzenie'
inspiracje, cytaty Thomas Erikson 'Złudzenie'
01 stycznia 2015
noworoczne sprawy
*
jestem moja
w porządku ukrytym świat jest oparty na Miłości
Duch jest źródłem wszystkiego
obfitość jest naturalnym stanem Wszechświata
w związku z tym
przyzwalam i przyjmuję najsubtelniejsze energie Ducha
dbam o wysoki poziom wibracji
biorę odpowiedzialność za tworzenie swojego życia;tworzę je w każdej chwili
Najprawdziwiej jestem ludzką istotą w snach na jawie.
__________________________________________________
inspiracja Colin C. Tipping "Radykalna manifestacja marzeń"
warsztaty w kobiecym kręgu Family Cafe 01.2015
foto mea
warsztaty w kobiecym kręgu Family Cafe 01.2015
foto mea
31 grudnia 2014
ucieleśniona boskość
*
sprowadzamy egzystencję do ludzkich pojęć, by stała się zrozumiała,
tworzymy jej model, by zapomnieć, że jest niezgłębiona,
chaos bierze się z ignorancji i rozdzielenia
...
z miłości powstaje istnienie
__________________________________________________________________
07.2005
cytat z filmu Lucy
http://www.auroraaustralistasmania.org/resources/where-to-go-to-see-an-aurora/
22 grudnia 2014
Zatrzymałam się. Lubię
*
Przedświąteczna niedziela
Mijamy w pośpiechu to, co ciekawe. W natłoku informacji pogubiły
się skale wartości. Wyobraźnia
popada w paraliż. By ją ożywić, potrzebny jest moment ciszy. Wtedy być
może uda się odnaleźć to, czego nie umieliśmy dotąd zauważyć. Wystarczy
jedno uważne spojrzenie na rząd nijakich, brzydkich furtek, a staną się
niezwykłe.
Ryszard Kapuściński 1996
Kiedy się spieszysz, nic nie widzisz, nic nie przeżywasz, niczego nie
doświadczasz, nie myślisz! Szybkie tempo wysusza najgłębsze warstwy
twojej duszy, stępia twoją wrażliwość, wyjaławia cię i odczłowiecza.
R. Kapuściński
Zatrzymuję się. Słyszę ciszę w pustce. Wdech. Wydech. Łagodnie kołyszę się na tej fali: wdech-wydech. Jestem tym, który oddycha, i tym, który oddychania doświadcza. Lekkość, przepływ, wibrowanie, ciepło, świeżość, uniesienie. Atrybuty istnienia, które pozwalają poszerzyć uwagę, włączyć zmysły i przyzwalać na grawitację w ludzkie pragnienia, piękno, słowa, myśli, uczucia, symbole, przekonania, nawyki. Przyzwolenie na eksplodującą możliwościami grę świadomości. Na przyjmowanie.
Prawo niespodzianki i piękno, które tańczy w szczegółach
Zamówienie puka do drzwi.
Zimowy niedzielny poranek, kiedy sąsiedzi zalegają w łóżku. Wspomnienie tamtej zimy z zaspami prawie do okien. Lubię wyjść boso w jedwabnej koszulce i poczuć że śnieg topi się pod stopami a skóra łydek i ud napina się pod wpływem chłodu. Niebiańskie uczucie czuć własne ciało i jego reakcję. Adrenalina z endorfinami tańczą passo doble na przemian z tango. Nie jesteśmy sami. Obserwator jeżozwierz i słońce i owoce rajskiej jabłoni i motyl w zielonym szkle....
Zatrzymałam się. Lubię
______________________________________
foto DL
13 listopada 2014
wszystko jest w porządku
*
Jeżeli wiatr wieje w twarz, nie staraj się go przezwyciężyć, zwolnij. - M.Tomalik
13 listopada
Jeżeli wiatr wieje w twarz, nie staraj się go przezwyciężyć, zwolnij. - M.Tomalik
13 listopada
Intro
Budzę się w buszu, przecieram zaspane oczy,
Wytrzepuję piasek z włosów,
Gdy jasne promienie słońca palą bez litości,
Czas ruszać w drogę, czas poszukać deszczu,
Uciec z klatki jarzącej się oślepiającym światłem żarówek,
Łapię okazję, jadę na kolejną równinę,
Omijam, doskonalę, przetrwam to, co zostawiłem za sobą.
W buszu trzeba być sobą, trzeba być rozsądnym, nie należy się spieszyć i trzeba się poddać naturze. Australijczycy mówią: go as you flow!,
czyli płyń z falą. Jeżeli wiatr wieje w twarz, nie staraj się go
przezwyciężyć, zwolnij. Jeśli masz wiatr w plecy, wykorzystaj go i
pokonaj większy dystans.
post scriptum
cytuje wpis sprzed 3 lat Moments, kiedy sięgnęłam po dwóch tygodniach przerwy do pisania, a było wówczas tak bardzo niełatwo, jak to bywa w okresie żałoby (jeno wtedy tego nie wiedziałam). Proces ówczesny stał się moim permanentnym doświadczeniem, i stwierdzam z pełną świadomością, że (wreszcie?!) zaczynam rozumieć jego jakość, dystansować się i nie utożsamiać z emocjonalnym zgiełkiem, nie czekać aż minie, tylko oddychać przyjmując postawę obserwatora, który widzi i czuje to, co czuje i potrafi się uśmiechnąć do słońca na horyzoncie i do swojego smutku też (akceptacja instynktu???).
Przetrwałam to, co zostawiłam za sobą, przeżyłam każde cierpienie, i mam wrażenie, że wypaliły mnie one od środka zostawiając przestrzeń pustą - całe nic, którego nie mam już ambicji wypełniać czymkolwiek - wzniosłym, zwykłym czy jakimkolwiek, pod czym podpisałabym się. Wyczerpała mnie do szpiku rola kontrolowania, planowania zarządzania swoim życiem. Wszystkie inne role zostały 'zrobione'.
Jeżeli wiatr wieje w twarz, nie staraj się go przezwyciężyć, zwolnij.
Zwalniałam tyle razy i dopiero w ostatnich tygodniach czuję, że zwolniłam właściwie. Momentami czuje ciarki na plecach z niepewności, czy wybieram właściwie, szczególnie kiedy słyszę "weź się w garść" (odpowiedzialność i konsekwencje szczerzą kły, bla, bla, bla). Równolegle, gdzieś w głębi tego, czym jestem, czuję wszechogarniający spokój, delikatne ciepło, jakbym siebie delikatnie głaskała szepcąc - wszystko jest w porządku.
I bardzo bardzo się cieszę, cicho, zwyczajnie czuję dreszcze, o których nawet nie potrafię pisać na myśl, że za rok od pół roku będę w drodze, że wybrałam szabasowy rok dla siebie, już teraz w nim jestem.
.doriroundaround.
Uwielbiam każdą komórkę istnienia w sobie za każdą szabasową sekundę i bez powodu też.
post scriptum
cytuje wpis sprzed 3 lat Moments, kiedy sięgnęłam po dwóch tygodniach przerwy do pisania, a było wówczas tak bardzo niełatwo, jak to bywa w okresie żałoby (jeno wtedy tego nie wiedziałam). Proces ówczesny stał się moim permanentnym doświadczeniem, i stwierdzam z pełną świadomością, że (wreszcie?!) zaczynam rozumieć jego jakość, dystansować się i nie utożsamiać z emocjonalnym zgiełkiem, nie czekać aż minie, tylko oddychać przyjmując postawę obserwatora, który widzi i czuje to, co czuje i potrafi się uśmiechnąć do słońca na horyzoncie i do swojego smutku też (akceptacja instynktu???).
Przetrwałam to, co zostawiłam za sobą, przeżyłam każde cierpienie, i mam wrażenie, że wypaliły mnie one od środka zostawiając przestrzeń pustą - całe nic, którego nie mam już ambicji wypełniać czymkolwiek - wzniosłym, zwykłym czy jakimkolwiek, pod czym podpisałabym się. Wyczerpała mnie do szpiku rola kontrolowania, planowania zarządzania swoim życiem. Wszystkie inne role zostały 'zrobione'.
Jeżeli wiatr wieje w twarz, nie staraj się go przezwyciężyć, zwolnij.
Zwalniałam tyle razy i dopiero w ostatnich tygodniach czuję, że zwolniłam właściwie. Momentami czuje ciarki na plecach z niepewności, czy wybieram właściwie, szczególnie kiedy słyszę "weź się w garść" (odpowiedzialność i konsekwencje szczerzą kły, bla, bla, bla). Równolegle, gdzieś w głębi tego, czym jestem, czuję wszechogarniający spokój, delikatne ciepło, jakbym siebie delikatnie głaskała szepcąc - wszystko jest w porządku.
I bardzo bardzo się cieszę, cicho, zwyczajnie czuję dreszcze, o których nawet nie potrafię pisać na myśl, że za rok od pół roku będę w drodze, że wybrałam szabasowy rok dla siebie, już teraz w nim jestem.
.doriroundaround.
Uwielbiam każdą komórkę istnienia w sobie za każdą szabasową sekundę i bez powodu też.
Australia_gdzie kwiaty rodzą się z ognia
Marek Tomalik
foto Google
08 listopada 2014
stokrotkowe życie
*
odciski naszych palców zostają na życiu innych
Był czas, kiedy podjęłam decyzję, aby podążać drogą umiejętności i pasji, tego, co co przychodzi niejako samo. Nazwałam to drogą do wspierania i pomagania innym ludziom. Na pierwszym spotkaniu z Ewą (warsztaty wzmacniania poczucia własnej wartości na Dzielnej w kilka dni po rozwodzie 24-29/30 wrzesień 2007r.) oznajmiłam chcę robić to, co Ty. Być trenerem rozwoju osobistego. Chcę też zrozumieć, co się stało rok wcześniej, kiedy usłyszałam pomysł na rozwód, kiedy zdarzył się wypadek. Chcę zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi i gdzie ja jestem. Co takiego stało się, kiedy weszłam na Mont Blanc i spojrzałam na otaczający świat z perspektywy Dachu Europy. (Piszę, jakby to wszystko było ze sobą powiązane. Bo było w sieci powiązań wraz z milionem innych nieuświadomionych spraw)
Pytam siebie codziennie, przed zaśnięciem i po przebudzeniu. Pytam bratnie dusze. Pytam z wdzięcznością temu, co minęło, z miłością dla siebie, z namiętnością doświadczania chwili obecnej i oddycham.
odciski naszych palców zostają na życiu innych
Był czas, kiedy podjęłam decyzję, aby podążać drogą umiejętności i pasji, tego, co co przychodzi niejako samo. Nazwałam to drogą do wspierania i pomagania innym ludziom. Na pierwszym spotkaniu z Ewą (warsztaty wzmacniania poczucia własnej wartości na Dzielnej w kilka dni po rozwodzie 24-29/30 wrzesień 2007r.) oznajmiłam chcę robić to, co Ty. Być trenerem rozwoju osobistego. Chcę też zrozumieć, co się stało rok wcześniej, kiedy usłyszałam pomysł na rozwód, kiedy zdarzył się wypadek. Chcę zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi i gdzie ja jestem. Co takiego stało się, kiedy weszłam na Mont Blanc i spojrzałam na otaczający świat z perspektywy Dachu Europy. (Piszę, jakby to wszystko było ze sobą powiązane. Bo było w sieci powiązań wraz z milionem innych nieuświadomionych spraw)
Podążałam tą drogą systematycznie. Pewnego dnia, na przełomie 2009/2010 roku wypisałam na kartce, czego chciałabym doświadczyć. Szkolenia, warsztaty, sesje coachingowe, festiwale, wykłady, projekty, eksperymentowanie, dla siebie i dla innych, niezależna działalność, własna firma, współpraca, wolontariat, organizacje pozarządowe, szkoły, biznes, kobiety, młodzież, żeby więcej wiedzieć, żeby rozumieć, żeby się rozwijać, żeby stawać się coraz bardziej świadomym, bogatym, szczęśliwym człowiekiem.
Doświadczyłam wszystkiego, co sobie wówczas wymyśliłam, a nawet więcej - bo w efekcie koincydencji zdarzeń zmieniłam codzienny styl życia, wraz z poszerzeniem percepcji stworzyłam świadomy sposób odżywiania ciała i stałam się mistrzem w holistycznym postrzeganiu tego, czym jestem.
Znajduję się jeszcze raz w miejscu, w którym po raz kolejny w życiu pytam: CO DALEJ?
Odpadły doświadczone pomysły na rozwój, na życiowy sukces, na spełnienie, jak plastry od ran. Wypaliły się. Spełniły swoją rolę i czuję nagość swojego istnienia. Co dalej?
Pytam siebie codziennie, przed zaśnięciem i po przebudzeniu. Pytam bratnie dusze. Pytam z wdzięcznością temu, co minęło, z miłością dla siebie, z namiętnością doświadczania chwili obecnej i oddycham.
06 listopada 2014
przychodzimy... odchodzimy i wszystko mija jak żmija
*
Co ważnego jest w odchodzeniu?
Po
co jest ci potrzebny strach?
Do
czego potrzebujesz poczucia bezpieczeństwa?
Co
się dzieje kiedy umiera marzenie i kiedy umiera człowiek?
Jaka
to potrzeba każe ci wciąż szukać?
Jak
pokochać bycie człowiekiem?
Rozmawiamy o
przemijaniu: o rozstaniach, zmianach, umieraniu, pożegnaniach i powitaniach. O
uczuciach towarzyszących człowiekowi, kiedy odchodzi od niego Coś ważnego, żeby zrobić miejsce dla czegoś innego. O przywiązaniu i
puszczaniu. O zależności i niezależności. O potrzebie bezpieczeństwa,
asekuracji i wolności. O byciu człowiekiem i wolnym duchem zarazem. O świadomym
wybieraniu. O strachu i odwadze.
Przewodnikiem w listopadowych spotkaniach jest dla nas książka Catherine
Ingram „Namiętna obecność” Wydawnictwa Biały Wiatr.
___________________________________________
fragment konspektu spotkania w Kobiecym Kręgu
09 października 2014
poznaj nieznane
*
dziecko - manifestacja Mistrza
Każde dziecko, które przyjmują rodzice do swojego życia, wnosi swoją oryginalność i wyjątkowość. W pewnej mierze jest jak nieznany ląd, który poznajemy przez kilkanaście lat na różne sposoby. W dużej mierze jest jak przybysz z innej planety, który pragnie nauczyć się manifestować swoją indywidualność w ludzkiej formie w ziemskich warunkach. Podążamy w codzienności za dzieckiem, za intuicją, za znanymi sposobami wychowywania, za stereotypami, tworzymy również własną strategię komunikacji, rozumienia, aprobaty i kontroli.
Czym jest dla każdej z nas wychowywanie dziecka?
Czego uczymy się od dzieci i jak obecność dziecka uczy dorosłego?
W jaki sposób przejawia się rodzicielska uważność, odpowiedzialność i
akceptacja?
Na ile potrafimy cieszyć się fenomenalną oryginalną własną zwyczajnością dziecka?
Jakie mamy oczekiwania wobec dzieci i po co?
Kiedy patrzymy na życie jak na mądrego przewodnika,
każda okoliczność obfituje w okazje, aby nauczyć dzieci umiejętności dawania,
przyjmowania, pokory, cierpliwości, odwagi i miłości. Kiedy pokazujemy
dzieciom, jak odnajdywać emocjonalne lekcje kryjące się w każdym doświadczeniu,
uczymy je przeżywać życie z entuzjazmem. Kiedy szanujemy ich uczucia i pomagamy
im je zrozumieć, one kochają siebie i przyjmują z otwartością wszystkie swoje
doświadczenia.
Podchodząc do rodzicielstwa z takim nastawieniem,
przekazujemy dzieciom pewność, że życie ma nieskończoną mądrość we wszystkich
swoich kształtach, kolorach i wymiarach.
Życie jest naszym nauczycielem, przewodnikiem i
duchowym partnerem.
______________________________________
Foto z Teresa
Nocera Umbra 1990
cytat dr Shefali Tsabary "Świadomi rodzice" Wydawnictwo Biały Wiatr
cytat dr Shefali Tsabary "Świadomi rodzice" Wydawnictwo Biały Wiatr
24 lipca 2014
zatrzymaj się i zrelaksuj
*
świadomość w ruchu
Moc w kobiecym kręgu
to okazja do rozmów, kiedy każda z nas mówi o sobie, ze swojej perspektywy, na swój temat i w swojej strefie wpływu. Inspirujemy myśli, aktywujemy uczucia, ubieramy je w obrazy i słowa, wszystkie opowiadamy swoje historie z obszarów relacji, jakie tworzymy ze sobą. Poruszając się ścieżką miłości dotykamy tematów:
* kochania siebie
* ciała świadomości
* niespodzianek podświadomości, czyli czym sami siebie potrafimy zaskoczyć
* tworzenia przestrzeni uznania i wolności w relacji z resztą świata
Do zobaczenia wkrótce
_________________________
ilustracja google
05 czerwca 2014
meandry zmiany
*
Odwiąż liny. Opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Śnij. Podróżuj. Odkrywaj.
* otwartość na zmianę
* odpuszczanie
Odwiąż liny. Opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Śnij. Podróżuj. Odkrywaj.
Mark Twain
* otwartość na zmianę
* odpuszczanie
* przyzwalanie
* przyjmowanie
* podążanie za głosem swojej duszy
* zaufanie w naturalny harmonijny przepływ
* działanie
* wiedzenie
* nic-nie-robienie
* śnić na jawie i we śnie
* moc stwarzania
* przepływ
* demitologizacja (mit emeryt, mit karmienia, ...)
* samoświadomość JA JESTEM
* przyjmowanie
* podążanie za głosem swojej duszy
* zaufanie w naturalny harmonijny przepływ
* działanie
* wiedzenie
* nic-nie-robienie
* śnić na jawie i we śnie
* moc stwarzania
* przepływ
* demitologizacja (mit emeryt, mit karmienia, ...)
* samoświadomość JA JESTEM
__________________________________________________________________
ilustracje Google
Eckhart Tolle „Nowa Ziemia”, Colin Sisson „Podróż
w głąb siebie”
Don Miguel Ruiz „Cztery umowy”James Redfield
„Niebiańskie proroctwo”,
Anthony De Mello „Przebudzenie”, Mihaly
Csikszentmihalyi „Przepływ”,
Geoffrey i Linda Hoppe „Podróż aniołów”, Jonette
Crowley „Orzeł i Kondor”
etc....
etc....
Subskrybuj:
Posty (Atom)













