22 grudnia 2014

Zatrzymałam się. Lubię


*

Przedświąteczna niedziela






















Mijamy w pośpiechu to, co ciekawe. W natłoku informacji pogubiły się skale wartości.  Wyobraźnia popada w paraliż. By ją ożywić, potrzebny jest moment ciszy. Wtedy być może uda się odnaleźć to, czego nie umieliśmy dotąd zauważyć. Wystarczy jedno uważne spojrzenie na rząd nijakich, brzydkich furtek, a staną się niezwykłe.
Ryszard Kapuściński 1996





















Kiedy się spieszysz, nic nie widzisz, nic nie przeżywasz, niczego nie doświadczasz, nie myślisz! Szybkie tempo wysusza najgłębsze warstwy twojej duszy, stępia twoją wrażliwość, wyjaławia cię i odczłowiecza.
R. Kapuściński
















Zatrzymuję się. Słyszę ciszę w pustce.  Wdech. Wydech. Łagodnie kołyszę się na tej fali: wdech-wydech. Jestem tym, który oddycha, i tym, który oddychania doświadcza. Lekkość, przepływ, wibrowanie, ciepło, świeżość, uniesienie. Atrybuty istnienia, które pozwalają poszerzyć uwagę, włączyć zmysły i przyzwalać na grawitację w ludzkie pragnienia, piękno, słowa, myśli, uczucia, symbole, przekonania, nawyki. Przyzwolenie na eksplodującą możliwościami grę świadomości. Na przyjmowanie.

Prawo niespodzianki i piękno, które tańczy w szczegółach

Zamówienie puka do drzwi.

Zimowy niedzielny poranek, kiedy sąsiedzi zalegają w łóżku. Wspomnienie tamtej zimy z zaspami prawie do okien. Lubię wyjść boso w jedwabnej koszulce i poczuć że śnieg topi się pod stopami a skóra łydek i ud napina się pod wpływem chłodu. Niebiańskie uczucie czuć własne ciało i jego reakcję. Adrenalina z endorfinami tańczą passo doble na przemian z tango. Nie jesteśmy sami. Obserwator jeżozwierz i słońce i owoce rajskiej jabłoni i motyl w zielonym szkle....

Zatrzymałam się. Lubię

______________________________________
foto DL

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

dziękuję

linkWithin

Related Posts with Thumbnails