11 grudnia 2010

medytacja z mandarynką

*












*

Kiedy podam ci świeżo zerwaną mandarynkę - stopień, w jakim owoc sprawi ci radość, będzie zależał od Twojej uważności. Jeśli jesteś wolna od zmartwień i niepokojów, przeżyjesz więcej przyjemności. Jeśli przeżywasz lęk, lub jesteś zagniewana - owoc będzie dla ciebie nie całkiem rzeczywisty.

Pewnego dnia dałem grupce dzieci kosz mandarynek. Kosz wędrował od dziecka do dziecka, każde dziecko brało po jednej mandarynce i kładło ją na dłoni. Każdy patrzył na swoją mandarynkę. Zaprosiłem dzieci do medytacji nad pochodzeniem owocu. Oglądały nie tylko mandarynkę, ale również jej matkę - krzew mandarynki. Lekko naprowadzone zaczęły wizualizować jego kwiaty w deszczu i świetle słońca. Potem zobaczyły opadające płatki i pojawienie malutkiego zielonego owocu. Słońce i deszcz przychodziły i znikały, a malutka mandarynka rosła i rosła. W końcu ktoś ją zerwał i teraz mamy ją tutaj. Kiedy dzieci zobaczyły to wszystko, poprosiłem je, żeby powoli obrały swoje mandarynki, zwracając przy tym uwagę na unoszącą się, pachnącą mgiełkę, a następnie wzięły owoc uważnie do ust świadome jego smaku, konsystencji oraz wypływającego soku. W taki oto sposób pożywialiśmy się razem bez pośpiechu.

Za każdym razem, kiedy patrzysz na mandarynkę, wejrzyj w nią głęboko. W jednym owocu można dostrzec cały wszechświat. Jak cudownie jest obierać mandarynkę wdychając jej zapach. Zjedz ją powolutku i bądź bardzo szczęśliwa.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

dziękuję

linkWithin

Related Posts with Thumbnails