03 lipca 2010

chabrowy kubeczek

*











*

Moim zdaniem pogląd, że mycie naczyń jest nieprzyjemne, może powstać tylko wtedy, kiedy ich nie zmywasz. Kiedy natomiast z podwiniętymi rękawami staniesz przy zlewie i zanurzysz ręce w ciepłej wodzie - mycie od razu stanie przyjemne. Lubię bez pośpiechu wziąć każdy talerz do ręki. Jestem wtedy w pełni świadomy talerza, wody, każdego ruchu moich rąk. Wiem, że jeśli zacznę się spieszyć, żeby szybciej przystąpić do deseru, zmywanie stanie się nieprzyjemne i nie warte przeżywania. Byłaby to niepowetowana szkoda, gdyż każda minuta i każda sekunda życia są cudem. Cudem są nawet naczynia i sam fakt, że je myję!
Jeśli nie potrafię zmywać naczyń radośnie i usiłuję jak najprędzej odwalić zmywanie, aby zabrać się do deseru, to okażę się równie niezdolny do cieszenia się deserem. Z widelcem w dłoni będę rozmyślać o tym, co mam po obiedzie do zrobienia, pozbawiając się tym samym smaku, konsystencji, wyglądu, a nawet samej przyjemności jedzenia. Stale wchłaniany przez przyszłość, nie będę zdolny żyć teraźniejszością.
Święta jest każda myśl i każde działanie opromienione słońcem świadomości. W jej świetle nie ma podziału na święte i świeckie. Przyznaję, że naczynia zmywam dość powoli, ale w pełni przeżywam każda chwilę i czuję się szczęśliwy. Zmywanie naczyń jest jednocześnie środkiem i celem. innymi słowy zmywamy nie tylko po to, żeby mieć czyste talerze, ale również zmywamy po to, żeby zmywać...
Myjemy naczynia po to, żeby świadomie przeżywać każdy moment mycia naczyń.

Thich Nhat Hanh

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

dziękuję

linkWithin

Related Posts with Thumbnails