06 lutego 2011

o miłości

*







W obliczu sytuacji, w której niewiele wiadomo, a nawet NIC, odkrywam na nowo poczucie słabości i bezsilność w kontekście miłości.




Sprawa bycia silnym lub słabym wiedzie nas bezpośrednio do kwestii miłości. Nie możemy pozwolić sobie na słabość, o ile nie jesteśmy otoczeni miłością. Bez niej nie jest bezpiecznie być słabym. Dlatego pieczołowicie wznosimy zewnętrzne mury. Im mniej wiemy o miłości, tym skuteczniejszą fasadę potrzebujemy postawić.

Miłość sprzyja słabości, pozwalając nam ujawnić swoją bezsilność. Miłość ma tak wielki szacunek dla nas, że akceptuje nasze autentyczne ja, pozwalając nam być tym, kim rzeczywiście jesteśmy. Nie szokuje jej ani nie odstrasza słabość. Przeciwnie, czyni dla nie miejsce. W istocie - podobnie jak prawdziwa siła - miłość ma swe źródło w słabości. Wszyscy wiemy, jak trudno jest kochać kogoś, kto jest powierzchownie silny, zarozumiały. Właśnie dlatego dzieci wzbudzają w nas miłość. Słabość, którą w nich widzimy, jest naturalna - i rozpoznajemy w niej samych siebie.

Z powodu miłości nasze zmagania tracą swą moc - żaden wysiłek czy dokonanie nie zaskarbią nam dobrego życia. Możemy znaleźć dobre życie, tylko jeśli zatrzymamy się i przyznamy do swojej słabości i kruchości. Wzrost nie polega na stawaniu się lepszym, lecz na stawaniu się bardziej człowieczym, bardziej otwartym i chłonnym na miłość.

By znaleźć dobre życie, nie potrzebujemy stawać się religijni, moralistyczni czy bez zmazy albo w dowolny inny sposób postępować wbrew swej najgłębszej naturze. Wystarczająca jest otwartość na realność faktu, iż jesteśmy kochani.
Tommy Hellsten
Odwaga poddania się

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

dziękuję

linkWithin

Related Posts with Thumbnails