09 kwietnia 2012

jeden malutki listek

*

A tak w ogóle, to gdy ty jadłeś na plaży parówki i sardynki z puszki, ja raczyłem się daniem mięsno rybnym w malowniczym zakątku, z którego roztacza się cudowny widok na ocean. To kwestia perspektywy kochany przyjacielu.
























Otrzymałam Mistrza od Pani Iwony. Książka, która zawładnęła moją wyobraźnią w chwili, kiedy zobaczyłam jej okładkę na ekranie laptopa. Walizka i mały ptak, potem rozmyte kolory bieli i niebieskiego, w kilka dni potem doczytałam tytuł i dopiski oraz dostrzegłam mapę. Przeczytałam w dwa dni podróżując autobusami, czekając tu i tam, pijąc herbatę. Czytam powtórnie, a kiedy skończę to oddam ją kolejnej osobie. To książka przechodnia. Jak statki które mijają się nocą i w przelocie do siebie mówią najważniejsze w tej chwili słowa, wskazują możliwości, aktywują olśnienia AHA!

Skoro oddychamy, to żyjemy. Skoro żyjemy, to wciąż jesteśmy fizycznie obecni na tym świecie. Skoro wciąż tu jesteśmy, to najwyraźniej nie dokonaliśmy jeszcze tego, czego mieliśmy dokonać. Skoro nie dokonaliśmy jeszcze wszystkiego... to znaczy, że nie wypełniliśmy naszego celu. Skoro nie wypełniliśmy naszego celu, to znaczy, że nie przeżyliśmy jeszcze najważniejszej części życia. A skoro nie przeżyliśmy jeszcze najważniejszej części życia, to...

Najlepsze dopiero przed Tobą.

Autor snuje słoneczną opowieść o zwyczajnym życiu w nadmorskim miasteczku, w które wplata się postać tajemniczego podróżnika Jonesa. Otwarty, wzbudzający zaufanie mężczyzną pojawia się w przełomowych, czasem niełatwych chwilach życia wielu osób i w miękki, życzliwy, empatyczny oraz zdecydowany, często  nieprawdopodobny sposób, wpływa na ich decyzje, na ich przyszłość. Zmienia życie wielu ludzi, zmienia oblicze miasteczka, w pewnej mierze jednoczy je symbolicznie zostawiając ziarna kwiatów, ślad po sobie. Pielęgnować zasiane ziarna tak, żeby wzrosły i rozkwitły kwiatami, owocami, warzywami, dzieląc się nimi z innymi.

Książka prosta i magiczna zarazem. Czuję się po jej przeczytaniu jak po długiej, ciepłej, delikatnie pachnącej kąpieli, kiedy w duszy lśni tęcza przypominająca wiosenny czas majowego popołudnia zaraz po burzy z deszczem. Prostota ma w sobie nieopisywalną świeżość.

Liście są niezawodnymi wskaźnikami. Można iść lasem przez cały dzień i ani razu nie spojrzeć w górę. Wystarczy jednak zatrzymać się na chwilę i zerwać jeden liść, by dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o drzewie, pod którym stoimy. Patrząc na liść, możemy określić porę roku, wielkość drzewa, z którego pochodzi, dowiemy się też, czy owo drzewo na trujące czy jadalne owoce. O tak, jeden malutki listek może nam dużo powiedzieć na temat całego drzewa.
Zdarza się, że przyjaciele potrafią dojrzeć liście, których my sami z różnych powodów nie zauważamy, mimo że leżą tuz pod naszymi stopami.

(...)

Rodzina przyjaciele pojawiają się w  naszym życiu nie bez powodu. Oni właśnie pomagają nam spojrzeć z innej, szerszej perspektywy na sytuację, w której się znajdujemy. Są bezcennym źródłem informacji. Słuchajmy ich uważnie. 

Patrzeć na rzeczywistość z wielu perspektyw, otwierać nowe możliwości, przesuwać horyzont rozumienia, tak, żeby rozumieć lepiej siebie, stawać się mistrzem w poszerzaniu i działaniu w kręgu swojego wpływu.

_____________________________________________
cytuję za Andy Andrews "Mistrz" 
horyzont rozumienia_prekursor H.D.Gadamer, N. Leśniewski
 foto google

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

dziękuję

linkWithin

Related Posts with Thumbnails